wtorek, 19 czerwca 2018

Rozdział II

Rozdział II

" 2 styczeń 2014"


Jestem już po rozprawie, wygraliśmy z Lucy. Dziewczyny w końcu zamieszkają ze mną, a Paul udzie za przekręty. I jak na razie dostał 5 lat i oczekuje na dalsze rozprawy tylko już nie z nami.
- Lucy? - zagadnąłem gdy wychodziliśmy z sali. - Gdzie jest mała?
- Darcy jest razem z moim szefem - odparła grzebiąc w torbie - A co?
- Jak to z Twoim szefem?
-Harry uspokój się, mała nie raz zostawała z Nim i było wszystko dobrze. - uśmiechnęła się wyciągając telefon z torby - Właśnie miałam do nich dzwonić
wyciągnęła telefon i zaczęła dzwonić
- Hej Chris, mała Ci mocno dopiekła? - chwila przerwy - haha-haha... naprawdę? jesteś kochany... my za jakieś  pół godziny będziemy u  Ciebie... Tak, Tak wszystko poszło po naszej myśli... dobra to do zobaczenie i ucałuj Darcy od Mamusi - spojrzałem na nią w szoku, po czym szybko dodała i oczywiście też wielki buziak od tatusia jej daj. dobra to pa.
- Chyba jesteście ze sobą bardzo blisko... - szybko uciąłem
- Owszem Chris nie tylko jest moim managerem, ale też moim przyjacielem- warknęła na mnie po czy odkręciła się i poszła. What the f...k? to ja powinienem się tu wściekać a nie ona.
- Lucy poczekaj, o co Ci chodzi? - pobiegłem do niej i ją zatrzymałem - Możesz mi wytłumaczyć swoje zachowanie?
- Bo wypytujesz mnie jak bym coś zrobiła mega złego. - zaczęła się robić czerwona i w oczach pojawiły się jej łzy.
- Hej już dobrze, po prostu jestem zazdrosny, ok?
- yhmm... - zachlipała, po czym mocno się wtuliła.
- Lepiej jedzmy już bo mała pewnie już stęskniła się za mamusią.
Szybko wyszliśmy z sądu, wsiedliśmy do samochodu, po czym pojechaliśmy do managera Lucy. Droga minęła nam szybko i jak tylko podjechaliśmy pod dom Chris'a, Lucy wybiegła z niego zanim jeszcze zdążyłem wyłączyć silnik. Jak to zrobiłem, spojrzałem w stronę w którą pobiegła Lucy i zobaczyłem Darcy siedzącą na trawniku i bawiącą się z labradorem. Szybko podbiegłem do niej i zacząłem cykać fotki.


.


Moja Królewna wyszła na nich słodko, chyba w życiu z niczego ani nikogo nie byłem tak dumny jak z niej.
-Cześć- usłyszałem obok siebie męski głos -Jestem Chris.
- Cześć, jestem Harry -wstałem  i podałem mu dłoń. - miło Cię w końcu poznać.
- Mi ciebie też, cieszę się, że w końcu możecie być razem we troje - poklepał mnie po ramieniu.
- Ja jeszcze bardziej się cieszę - odkręciłem się do Lucy, która trzymała już małą na rękach i całowała ją wszędzie - Kochanie musimy już wracać, mała pewnie jest zmęczona po całym dniu zabaw z pieskiem, poza tym my też jesteśmy zmęczeni.
- Masz rację - uśmiechnęła się i podeszła do Chrisa - dziękuję, że zająłeś się Małą  - uśmiechnęła się tym razem do niego i pocałowała w policzek, a on wziął Darcy na chwilę od Lucy i podniósł ją do góry i kręcił głową po jej brzuszku z czego ona się śmiała.
- Na razie! - krzyknąłem wściekły i poszedłem do auta nie czekając już na nie w tym przeklętym ogrodzie. Bo w końcu co on sobie myślał złamas jeden... kurwa, kurwa, kurwa-aaa... to są jakieś żarty chyba... nie podoba mi się to w cale jak oni się we dwoje zachowują, a raczej we troje.  Walnąłem kilka razy w kierownicę i ostatnim razem jak uderzyłem trafiłem w klakson.
I za chwilę przyszła Lucy.
- Co ty robisz? Możesz mi powiedzieć? - starała się nie krzyczeć - zachowujesz się jak dzieciak.
- Nie mam zamiaru się z tobą kłócić , więc nie będę o tym gadać. - odpowiedziałem i czekałem aż zapnie małą i sama usiądzie by móc w końcu stąd pojechać, a gdy tylko to zrobiła. Popędziłem najprędzej jak tylko się dało do mieszkania Lucy.
Cała droga do mieszka minęła w ciszy, jedynie Darcy przerywała ta ciszę swoim gaworzeniem. Gdy dojechaliśmy uznałem że mimo wszystko tym razem ja muszę przerwać ciszę.
- Lucy może kupimy szczeniaka dla Darcy? - rzuciłem, a ona tylko spojrzała na mnie, wzruszyła ramionami i zaczęła wyjmować małą z samochodu. - Lucy?
- Wyjmij klucze od domu z fotelika Darcy. - rzuciła mimochodem ,gdy wychodziła z samochodu.
nie wiele myśląc  zabrałem je i popędziłem do domu za dziewczynami. Cały wieczór minął nam w ciszy Lucy nie odpowiadał, ani nie rozmawiała ze mną. Ostatecznie poddałem się i poszedłem spać do pokoju gościnnego.


* następnego dnia*
~oczami Lucy~

Jestem bardzo niewyspana, bo mała miała przez całą noc kolki. Harry gdzieś zniknął nie ma go w pokoju gościnnym,  a w dodatku spóźnia się opiekunka małej. Miała być tu pół godziny temu, a jej nadal tu niema. Zostało mi jakieś pół godziny do sesji zdjęciowej, dziś ma mi na niej towarzyszyć jakiś model, ponoć w podobnym wieku do mnie. Może być ciekawie, bo wcześniej może ze dwa razy ktoś był razem ze mną na zdjęciach, ale wtedy to były tylko dziewczyny, a raczej kobiety. Byłam już bardzo zdenerwowana w sumie to wściekła, więc w końcu ubrałam małą, spakowałam jej rzeczy i pojechałam z nią na sesje.  
Po nie całych 20 minutach byłyśmy na miejscu od razu na miejscu przeprosiłam, że się spóźniłam.
- no wreszcie, przyjechała, pani - powiedział fotograf
- przepraszam, że się spóźniam, ale niańka nie przyjechała. – powiedziałam - to się więcej już nie powtórzy, obiecuję.
-obiecanki cacanki - powiedział za nami znajomy głos, odkręciła się i zobaczyłam Dominika.
- słucham?? – spytałam się Dominika i odkręciłam się do fotografa – ja mam z NIM  pracować?? – spytałam, nigdy, nie wybrzydzałam z kim pracuję, w co mam się ubrać itd. Ale z nim nigdy – przepraszam, ale z nim nie chcę żadnych zdjęć – powiedziałam i wzięłam małą na ręce i się do niej przytuliłam, bo to mi pomagało jak byłam wściekła
- Lucy – powiedział mój menager
- słucham??
- choć porozmawiamy – powiedział głosem, który nie znosił sprzeciwu. Poszłam za nim do swojej małej przebieralni – o co chodzi?? Znacie się??
- Tak i nie mam zamiaru z nim pracować! – uniosłam się wściekle – To parszywa świnia z którą nie chcę się widzieć i rozmawiać. Przez niego prawie straciłam, swojego chłopaka, bo próbował mnie podburzać, przeciwko niemu.
- dobrze, rozumiem, ale przecież to tylko praca, nie musisz z nim rozmawiać zrobimy szybko i zwinnie kilka zdjęć i tyle - powiedział, pomimo, że jako jedyny potrafił mnie zrozumieć ze wszystkich to tym razem chyba tego nie rozumiał. -po sesji szybko się przebierzesz i wrócisz do domu.

- Dobra tylko najpierw powiedz mi  co bym musiała założyć, ale w zamian ty będziesz się zajmował Darcy i nie pozwolisz, żeby on do niej doszedł – powiedziałam, Christopher pokazał mi sukienkę i kilka innych ciuchów, w których będę miała sesję. – okej to weź małą, a ja się przebiorę
- uff… - westchnął – jak się cieszę, że się zgodziłaś.
Podałam mu Darcy i wyszedł, szybko się przebrałam w pierwszy zestaw i wyszłam.
- możemy porozmawiać?? – spytał się Dominik
- przepraszam, ale nie mam czasu na rozmowy, chce jak najszybciej skończyć pracę – mówię i podchodzę do makijażystki  i fryzjerki , one minie szybo malują i czeszą, więc po niecałych 10 minutach jestem gotowa do sesji.
- gotowa? – pyta się Carl, nasz fotograf
- no jasne – uśmiecham się do niego i idę na swoje stanowisko.
Sesja zdjęciowa skończyła się po 2 godzinach, po jej skończeniu szybko poszłam się ubrać w swoje ciuchy i poszłam do Chrisa po  Darcy. jak weszłam zobaczyłam uroczy widok i szybko zrobiłam zdjęcie.

 
-Chris ja już idę do domu – uśmiechnął się gdy zobaczył, że przyszłam – mogę już małą?
- jasne, to uciekajcie do domu, pa szkrabie - uśmiechnął się i podał mi małą.
Gdy wychodzę z biura Chrisa w drzwiach staje Dominik.
- Łucja, chcę z tobą porozmawiać – mówi i toruje mi przejście
- ale ja nie chcę rozmawiać z tobą, a poza tym śpieszę się do domu – mówię i próbuje jakoś przejść– możesz mnie puścić???
- puszczę jak ze mną porozmawiasz, albo przynajmniej odpowiesz mi choć na dwa pytania – powiedział
- puść, albo zawołam ochronę!! – krzyknęłam,
- czy to dziecko jest twoje?? – spytał dalej mnie trzymają
- PUŚĆ MNIE!! – krzyknęłam i za chwilę pojawił się Chris
- nie słyszysz co do Ciebie mówi, masz ją puść – powiedział spokojnie Chris
- a jak nie to co?? – spytał Dominik
- to tego gorzko pożałujesz  - powiedział już lekko rozdrażniony Chris
- mam gdzieś twoje pogróżki, chcę porozmawiać ze swoją przyjaciółką – odsuwa się ode mnie, żeby podejść do Chrisa.
Nie zważając już na nic biegnę do samochodu najszybciej jak się da. Jak jestem już przy
nim wkładam nosidełko z małą i sama szybko wsiadam do samochodu. Zapinam pas małej i sobie, potem odpalam auto i pędzę do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz